BLIZNY ŚWIATA

Afryka

Chiny dołączają do ONZ w Sudanie Południowym

sudanpo.jpg
(W obliczu wojny trudno o normalność. Ale czasem się udaje. Uczniowie grają w piłkę w Torit we Wschodniej Ekwatorii. Fot: Arsenle Coseac/Flickr.com/CC BY-ND 2.0)

Chiny wyślą 700 "błękitnych hełmów" do Sudanu Południowego. W skład batalionu wejdzie 121 oficerów i 579 szeregowców, w tym kobiety, a na jego wyposażeniu będą m.in. drony oraz broń przeciwpancerna. Będzie to pierwszy aktywny udział Państwa Środka w misjach pokojowych ONZ (wcześniej Pekin użyczał tylko swoich inżynierów, logistyków i medyków).

UNMISS zdecydowanie potrzebuje solidnych posiłków, ale lepiej się nie łudzić, że Chińczycy będą mocno zaangażowani w ochronę cierpiących cywilów - China National Petroleum Corporation ogłosiła właśnie, że zamierza zdecydowanie zwiększyć wydobycie południowosudańskiej ropy. Chińscy "peacekeeperzy" będą musieli więc zapewne co najmniej jednym okiem pilnować instalacji naftowych.

Tymczasem, jak ocenia International Crisis Group, w ciągu ostatniego roku wojna w Sudanie Południowym pochłonęła co najmniej 50 tysięcy istnień. Mimo ciągnących się od 11 miesięcy mediacji regionalnej Międzyrządowej Organizacji ds. Rozwoju (IGAD), szanse na pokój cały czas wydają się bardzo odległe. Nawet jeśli główni gracze - rząd w Dżubie oraz partyzanci skupieni wokół byłego wiceprezydenta Rieka Machara - podadzą sobie dłonie (na co, póki co, się nie zapowiada), w kraju nadal będzie szalało prawie 20 rozmaitych bojówek.